Skierniewicka Gazeta Podziemna nie uznaje tematów tabu, nie uczestniczy w towarzystwach wzajemnej adoracji, nie uznaje zobowiązań wobec żadnych koterii i lobby. SKCGP za cel stawia sobie pracę organiczną w interesie dobra wspólnego w skali lokalnej. Gazeta opiera się na uczciwości, bezinteresowności i dążeniu do prawdy siłami obywateli zwanych dziennikarzami społecznymi. Dziennikarzem takim może zostać każdy, kto potrafi napisać rzeczowy, zwięzły artykuł na poziomie przedwojennego maturzysty. Artykuł wystarczy wysłać e-mailem na adres redakcji: skcgp małpa op.pl Tekst musi być oryginalny i podpisany co najmniej nickiem, lub adresem e-mail. Redakcja nie ingeruje w teksty, nie koryguje błędów ortograficznych, nie uznaje zaświadczeń o dysleksji ani dysortografii. Warunek publikacji jest jeden. Piszemy o konkretnych sprawach lokalnych. Inaczej mówiąc nie interesują nas dywagacje ogólnoludzkie, ogólnoświatowe, ani nawet krajowe.

piątek, 8 maja 2015

Czy Jażdżyk „musi” przyjąć dymisję Giermasińskiej?





Marta Giermasińska niecały miesiąc temu została zatrudniona w Energetyce Cieplnej, spółce należącej do miasta Skierniewice. Zaledwie po miesiącu pracy powierzono jej funkcję wiceprezesa. Choć prezes spółki Jan Woźniak (związany z PSL) zapewnia, że „dobrze radziła sobie w pracy” i „szybko się uczyła”, zdaniem mieszkańców awans zawdzięcza ona jednak faktowi, że prywatnie jest narzeczoną wicemarszałka województwa łódzkiego i lokalnego szefa PSL, Dariusza Klimczaka. Ile zarabiała niedoświadczona pani prezes? Około 8 tys. złotych miesięcznie.”


To już jednak koniec błyskawicznej kariery Giermasińskiej. Zrzekła się ona stanowiska wiceprezes, a w przedstawionym mediom oświadczeniu napisała, że pojawiają się „nieprawdziwe informacje, jakoby ktoś pomagał jej w zdobyciu pracy”. - Aby uciąć wszelkie informacje na ten temat i zahamować fale agresji w stosunku do mojej osoby złożyłam rezygnację – napisała.”

Giermasińka jest absolwentką prawa. Wcześniej pracowała m.in. w MON, gdzie odpowiadała za "organizację wydarzeń związanych z resortem". Krótko pracowała również w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach.”

źródło: http://polska.newsweek.pl/marta-giermasinska-wiceprezes-ze-skierniewic-zrzekla-sie-stanowiska,artykuly,362698,1.html


czwartek, 7 maja 2015

„Niedoświadczona” Marta Giermasińska ogrzeje Skierniewice



Niesamowitym wręcz tempem kariery może się pochwalić nowa wiceprezes elektrociepłowni w Skierniewicach. Na tym stanowisku 24-letnia Marta Giermasińska zasiadła po niecałym miesiącu pracy w spółce! Czy na ten fakt ma wpływ, że jest narzeczoną Dariusza Klimczaka, wicemarszałka województwa łódzkiego z PSL?”

    Podobno w Polskim Towarzystwie Elektrociepłowni Zawodowych i Izbie Ciepłownictwa nominacje Marty Giermasińskiej kwitowano złośliwym uśmiechem. Nic dziwnego. Ciężko w końcu znaleźć prezesa z zaledwie miesięcznym doświadczeniem zawodowym w branży.”


czwartek, 23 kwietnia 2015

Cholerne sądy - i tylko dziecka żal

Artykuł autorstwa Janusza Wojciechowskiego

(1980-93) – sędzia Sądu Rejonowego w Rawie Mazowieckiej,  Sądu Wojewódzkiego w Skierniewicach,  Sądu Apelacyjnego w Warszawie, sędzia delegowany do Sądu Najwyższego, członek Krajowej Rady Sądownictwa (1990-93). Specjalność – sprawy karne;  Od 1994 r. adwokat, wpisany na listę adwokatów Izby Łódzkiej,   1993-95 poseł na Sejm RP 1995-2001 – prezes Najwyższej Izby Kontroli 2001 – 2004 – wicemarszałek Sejmu RP od 2004 r. – poseł do Parlamentu Europejskiego

1











. Muszę to z siebie wyrzucić! 

Z przykrością to czynię, jako były sędzia, mający za sobą trzynaście lat orzekania w sądach wszystkich szczebli, od rejonowego po Najwyższy, jako były członek Krajowej Rady Sadownictwa, w 1990 roku wybrany głosami sędziów do pierwszego jej składu – muszę dziś z bólem serca to powiedzieć… - Cholerne sądy! 2. Zgoda, nie wszystkie, tylko niektóre, póki co nieliczne. Jednak Coraz częściej przychodzą do mnie ludzie z wyrokami, których nie sposób zrozumieć. Coraz częściej śladem sądowych orzeczeń podążą krzywda ludzi. Najgorzej, gdy jest to krzywda dzieci.

niedziela, 1 lutego 2015

Czy prezydent uratuje MOPR przed bandytyzmem?

Nie tak dawno w artykule pt:"Zamach na Ośrodek Pomocy Społecznej w Makowie" pisałem: " Jaki z tego morał? A no taki, że na skutek postępującej demoralizacji pogłębia się w narodzie paranoja. Tylko patrzeć jak zaczną w MOPRach instalować wykrywacze metali i etaty rewidentów osobistych, o wyposażaniu w broń palną już nie wspominając." I oto okazuje się, że wywołałem wilka z lasu. Ostatnio Głos (z 29.01.15.r) w artykule pt: "Ochrona dla pracowników pomocy społecznej" autorstwa anw, informuje, że kierownictwo MOPR naciska na prezydenta aby zainwestował pokaźne środki w budowę infrastruktury obronnej zdolnej zapewnić pracownikom tej instytucji komfort i poczucie bezpieczeństwa. Moim zdaniem to ślepa uliczka. Nie istnieją przecież żadne zabezpieczenia techniczne, które mogłyby uspokoić wyrzuty sumienia.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Czyżbyśmy doczekali demontażu skierniewickiego bizantynizmu?


Krzysztof Jażdżyk chce zlikwidować stanowisko zastępcy dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, które około półtora roku temu zostało specjalnie utworzone, a miejsce to zajął Sylwester Kardialik, zaufany człowiek byłego prezydenta miasta Leszka Trębskiego i ówczesny kierownik Domu Dziennego Pobytu "Niedziela".

Na jednej z najbliższych sesji ma być przedłożony projekt uchwały znów zmieniającej statut ośrodka. - Przyglądamy się takim stanowiskom i jeśli znajdziemy podobnie utworzone dla konkretnych osób, na pewno będziemy je likwidować - zapowiada Krzysztof Jażdżyk”

Agnieszka Kubik art pt: „Krzysztof Jażdżyk, nowy prezydent Skierniewic, zaczął czystki? Dwie osoby straciły pracę” - Dziennik Łódzki z 2015-01-14.r.


piątek, 16 stycznia 2015

Premie dla nieudaczników? - Raport NIK o patologi w skierniewickim „kołchozie” za panowania Leszka Trębskiego.


Żadnej z kontrolowanych skierniewickich spółek Najwyższa Izba Kontroli nie oceniła pozytywnie. W opisie nieprawidłowości powtarzają się określenia: nierzetelny czy uznaniowy, a nawet – nielegalny [...] W konsekwencji raportu NIK mamy zawiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa”

Leszek Trębski zajmował spółki działaniami zakłócającymi zasady konkurencji na lokalnym rynku, odstępował od zadań, które mogą i powinny realizować podmioty publiczne. Przykład? Zakład Gospodarki Mieszkaniowej zarządzający wspólnotami mieszkaniowymi, czy MZK handlujący paliwami, czy w końcu Zakład Utrzymania Miasta prowadzący ośrodek wypoczynkowy”


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Zamach na Ośrodek Pomocy Społecznej w Makowie



Jedna osoba nie żyje a cztery zostały ranne po tym, jak niezrównoważony mężczyzna wtargnął do siedziby Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w podskierniewickim Makowie, oblał urzędniczki benzyną i podpalił.”
Portal: Skierniewickie.pl

Szybko okazało się, że podpalacz jest okolicznym mieszkańcom dobrze znany, choć jak twierdzi wójt Jerzy Stankiewicz nie korzystał ze świadczeń pomocy społecznej. - Miał roszczeniową postawę, zawsze uważał, że mu się wszystko należy - mówi wójt. Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyzna był pacjentem oddziału psychiatrycznego szpitala w Sochaczewie. Nie wiadomo natomiast, co skłoniło go do bestialskiego ataku. Strażacy ani policjanci nie ustalili jeszcze, jakiej łatwopalnej substancji użył.”

Sławomir Burzyński art pt: „Tragedia w Makowie. Mężczyzna oblał benzyną urzędników GOPS i podpalił” na: dziennikłódzki.pl

komentarz jednego z internautów do tego artykułu:
Ludzie co wy piszecie??? Jakie pieniądze niby OPS-y dzielą na pracowników??!! Skoro nie znacie sie na pracy socjalnej i na procedurach, które obowiazują, nie wypowiadajcie sie. Do pracy nie chce się pójść, ale po darmowe pieniądze to kolejki stoją. Ja pracuję, płacę podatki na właśnie takich ludzi. Ta kobieta, która padła ofiarą, też płaciła podatki i mając marną pensję, widziała jak jej pieniądze były przetrwaniane na alkohol lub zamiast kupić węgiel czy jedzenie, kupili tablet. Serce boli, jak widzę, że nasze podatki idą na alkohol "bo mu się należy", jakby budżet zależał od każdego pracownika OPS, na pewno alkoholik nie dostałby złamanego grosza. Pracownicy dysponują taka kwotą, jaka dostaną i przestańcie ludzie pisać jacy to źli są i niedobrzy. Ile osób korzystających z MOPS, OPS dorabiają na czarno, bez umowy nie okazują tych świadczeń podczas wywiadów, kłamią, ze nic nie dorobiłem/am, a kiedy pracownik idzie na zakupy i widzi takiego pana lub panią ukratkiem, ktorzy dorabiają i kłamią w oczy, ze nie ma pracy. Więc zanim napiszecie coś negatywnego, zagłębcie sie bardziej w pracę socjalna i zapraszam usiąść po drugiej stronie biurka, zobaczyć jak to jest miło.”
Pracownik Socjalny (gość)  • 15.12.14, 23:26:04

niedziela, 7 grudnia 2014

Za cztery lata Trębski wygra już w pierwszej turze!



Trębski podziękował wszystkim swoim współpracownikom za ciężką pracę.
- Tworzymy silną grupę i mam nadzieję że drużyną nadal będziemy”

Szkoda mi najbardziej projektu uzdrowiska. Obawiam się że zostanie on zatrzymany. Będę zabiegał o to, by tak się nie stało”

Jeśli za cztery lata będę ubiegał się o fotel prezydenta to wygram w pierwszej turze”
anw art pt: „Krzysztof Jażdżyk wygrał wybory” - Głos z 04.12.2014.r.

Wiemy już co będzie robił Leszek Trębski po przegranym wyścigu do fotela prezydenta Skierniewic w zakończonych właśnie wyborach samorządowych. W ciągu czterech następnych lat, już jako niezależna, oddolna, rynkowo wolna inicjatywa społeczna, wraz z „silną grupą” (kapitałową?) której przewodzi, zamierza osiągnąć ambitny cel polegający na wybudowaniu w Skierniewicach nowoczesnego uzdrowiska. No to teraz dopiero gól skoczy wszystkim malkontentom! Oczywiście wpierw nasz rodzimy biznesmen musi tę ”silną grupę” przekształcić i zintegrować w sprawną drużynę - może nawet spółkę ZOO? Osobiście polecam zrzutkę, musztrę i biegi na orientację po poligonie oraz wokół zalewu. Szkoda, że wcześniej tego nie zrobił, byłoby jak znalazł. Ale teraz kiedy zdjęto już z barków Leszka Trębskiego ciężar władzy, czyli licznych uciążliwych i czasochłonnych obowiązków związanych z jej sprawowaniem, spodziewać się możemy lepszej mobilizacji energii i jeszcze większej konsekwencji w dążeniu do raz obranego celu. Jeżeli to się uda, dzisiejsze „pobożne życzenie” może stać się faktem obiektywnym i rzeczywiście przynieść zwycięstwo już w pierwszej turze następnych wyborów.



piątek, 21 listopada 2014

Sprytna pułapka Trębskiego na Jażdżyka



Osobiście uważam, że mieszkańcy naszego miasta mają prawo wiedzieć, czy na swojego prezydenta wybierają osobowość, czy też agencje pr-owską.”
                                                                   Z wyrazami szacunku Leszek Trębski

Wśród polityków pokroju Leszka Trębskiego pokutuje przekonanie, że aby wygrać wybory wystarczy zatrudnić cudotwórców z agencji piarowskich. Najlepiej tych parszawskich, renomowanych. Sam takich nie wynajął tylko dlatego że uważa się za najdoskonalszą agencję piarowską. A przynajmniej do niedawna tak uważał.

niedziela, 2 listopada 2014

Przywożą pijaną pedagożkę do lekarza – czyli patologia i dramat


To był taki spokojny człowiek, miły, mówił dzień dobry. A ona taka drobna, taka delikatna... A że pili? No pili, to wiedzą wszyscy, ale awantur głośnych nie bylo, nikt nikogo z siekierą po podwórku nie ganiał... A tu nagle taki dramat. Fakt żyjemy w wolnym kraju. Nikt nie zmusi mnie bym mieszkała w lepszych warunkach niż tego chcę. Tak długo jak długo mogę o sobie decydować, a krzywdę robię również jedynie sobie, mam prawo żyć w nędzy, bez prądu, bieżącej wody, w brudzie i ubóstwie. [...] Gdyby w Krężcach oprócz mężczyzny i kobiety było dziecko, ktoś by je zabrał, interweniował, bo to samo o siebie zadbać nie potrafi. Ale dziecka nie było. Przynajmniej nie narodzonego. Więc i podstaw do interwencji brak. Widziałam kiedyś na ulicy kobietę w zaawansowanej ciąży, szła paląc papierosa, a w ręku trzymała puszkę z piwem. Strażnik, któremu ją pokazałam powiedział mi, że jedyne co może zrobić, to wlepić jej mandat za picie alkoholu w miejscu publicznym”

Beata Mały-Kaczanowska art. pt: „A tu nagle taki dramat” (Głos 30.10.2014.r.)

Tak był spokojny, miły, mówił: „dzień dobry”, awantur nie wszczynał, za nikim z siekierą nie ganiał – to już coś – swoją panią magister kochał, nawet wtedy gdy był pijany, mimo że brudna była i denaturatem śmierdziała. To już niecodzienny wyczyn, chyba każdy przyzna? Dziecka oczekiwał z radością. Przynajmniej tak wynika z artykułu pani Anny Wójcik Brzezińskiej pt: „Odciął dziecku głowę nożyczkami” (Głos z 30.10.2014.r.). I nagle taka tragedia! Co się stało naprawdę?

niedziela, 12 października 2014

O skierniewickiej pedofilii, qsenofobii a nawet ksenolalii


"Moje starania o systemowe zajęcie się sprawą pedofilii przyniosły skutek. Obecnie trzy osoby ze Skierniewic rozpoczęły roczne kształcenie w Fundacji Dzieci Niczyje w Warszawie, by mieć specjalizację z zakresu molestowania seksualnego. To bardzo ważne, bo tylko specjaliści mają prawo przesłuchać dziecko i to tylko raz. Trauma, jaka przeżywa dziecko podczas przesłuchania jest porównywalna z samym aktem molestowania. Do nagrania tej rozmowy potrzebny jest niebieski pokój ze sprzętem audiowizualnym, by później nagranie przekazać do sądu. Obecnie organizuje się taki pokój. Za miesiąc rozpoczną się szkolenia nauczycieli w zakresie rozpoznawania syndromu dziecka molestowanego."

                                                                                     Radna Skierniewickiej Rady Miejskiej Alicja Cyrańska


Nie tak dawno temu, w ogólnopolskim plebiscycie o tytuł RZEKI ROKU, skierniewiccy entuzjaści wywindowali na pierwsze miejsce Rawkę – całkiem przyjemną rzeczkę, wyróżniającą się na tle wielu innych w Kraju tym głównie, że przepływa najbliżej Skierniewic. Owo medialne zwycięstwo było możliwe dzięki rzeszy młodych społeczników, ambitnych i naładowanych pozytywną energią, którzy z braku innych perspektyw tu sobie wynaleźli niszę dla zademonstrowania swej potęgi i spuszczenia zarazem przysłowiowej pary. Demonstracja ta zelektryzowała, a następnie nawet wbiła w dumę miejscową opinię publiczną. Wprawiła również w zakłopotanie lokalne elity polityczne - początkowo - bo zaraz potem zaczęły się one ścigać w przyznawaniu do autorstwa niespodziewanego sukcesu, potwierdzając tym zasadę iż: „sukces ma wielu ojców, porażka zaś płaci alimenty”. Prawdą jest jednak, że dzięki temu nasz lokalny patriotyzm, na co dzień nurzający się w zapyziałych kompleksach, całkiem zasłużenie mógł utonąć w serotoninowej powodzi. Przyjemna to była chwila... przyznaję. Była.



Mroczna strona mocy

niedziela, 28 września 2014

Trąba Ojca Miasta - czyli jak „Tata” splagiatował Skierniewicki Klub Mamy



„Skierniewicki Klub Mamy” liczy sobie już kilkuset członków. To udana i godna szacunku inicjatywa społeczna młodych matek i ojców skutecznie poszukująca nowych sposobów przezwyciężania wszelkich przeszkód niepotrzebnie ograniczających dobrobyt młodych rodzin, a zwłaszcza szczęście ich dzieci w wymiarze lokalnej społeczności. Niektórzy uznają go za fenomen egzemplifikujący żywotność nowego pokolenia polskich rodziców. O jego osiągnięciach wiedzą w mieście już chyba wszyscy. A i poza miastem jego sława zatacza coraz szersze kręgi. Stanowi on prawdziwy inkubator twórczych pomysłów oraz wzór wytrwałości w ich realizacji. Z jego dorobku czerpią już nawet najzatwardzialsi przeciwnicy. Nie zawsze w sposób etyczny... Poruszałem ten problem w felietonie pt: Czy „Akademia Rodzica” to plagiat „Klubu Mamy”? Niestety jak pokazuje doświadczenie ostatnich miesięcy, plagiatować też trzeba umieć.
Ignorancja bowiem zawsze kończy się parodią zamierzenia, czyli tak zwanym „popapraństwem”. O „Uzdrowisku”, „Targowisku” i „Parku” dość już napisałem w przeszłości. Dziś więc za przykład niech posłuży nam przypadek tzw: „Skierniewickiego Klubu Taty”. 


Ein Volk, ein Reich, ein Führer

wtorek, 23 września 2014

Roszczeniowość i hipokryzja – czyli nie bo...



Usłyszałyśmy: idźcie do prezydenta się awanturować. Ale do ratusza ciężko się dostać, od miesięcy próbują bezskutecznie umówić się na spotkanie. Nie chcą o sobie usłyszeć, że są roszczeniowe. Tyle, że tracą cierpliwość. - Przyjdzie dzień, gdy przestaniemy prosić - mówią. Zapowiadają: pójdziemy do ratusza. Skoro można zamieszkać w sejmie, prosząc rządzących o pomoc, czemu urząd miasta w Skierniewicach miałby być gorszym miejscem, a protest kilkunastu matek mniej skuteczny?”

„Przez ostatnie lata przygotowywani byli do podjęcia pracy, znalezienia się na rynku. Co do tego że którykolwiek z tych absolwentów znajdzie zatrudnienie, nikt nie ma złudzeń. Matki niepełnosprawnych intelektualnie walczą, by ich dzieci nie pozostały na marginesie społeczeństwa. Przypominając o istnieniu tych, o których system pamiętać nie chce.”




poniedziałek, 22 września 2014

Dożynki miejskie 2014 w Skierniewicach – czyli XXXVII ŚKOiW



W roku 2012 Skierniewicka Gazeta Podziemna opublikowała serię felietonów poświęconych Świętu Kwiatów Owoców i Warzyw. Zrelacjonowała w nich dość szczegółowo swoje obserwacje na temat przebiegu tej imprezy, jej charakteru i organizacji, oraz potencjału w niej tkwiącego, a niestety niezbyt docenianego przez władzę, opozycję, lokalne biznesy a zwłaszcza przez obywateli. 

piątek, 12 września 2014

Do Skierniewic idzie wojna narodnaja...



Nasza ojczyzna oszalała! - twierdzą normalni Rosjanie. Nie wiadomo po co zainwestowała miliardy w odebranie Ukrainie Krymu, a Krymowi Sewastopola? A od wiosny z uprzemysłowionego Donbasu wypala sobie do nich „korytarz” jak gówniarzeria pastwisko. Oczywiście sposobem jedynym jaki zna - za pomocą czołgów, rakiet i pozbawionych skrupułów morderców. Przypomina to czasy, kiedy jeden z najwybitniejszych niemieckich socjalistów, Adolf Hitler zażądał od Polski poddania się przepołowieniu Pomorza Gdańskiego wielopasmową autostradą mającą scalić Prusy Wschodnie z resztą III Rzeszy. Pamiętamy? Tak właśnie rozpętana została II Wojna Światowa!

środa, 10 września 2014

Nie ma co dyskutować – czas się ratować




Tekstem pt: „Zaklinanie rzeczywistości” z dnia 4 września 2014.r. pani redaktor naczelna Głosu Beata Mały-Kaczanowska dowiodła, że troska o dobro wspólne i dobrobyt naszej lokalnej społeczności leży jej na sercu bardziej niż większości obywateli Skierniewic, a zwłaszcza temu najznamienitszemu obywatelowi: prezydentowi Leszkowi Trębskiemu.

czwartek, 4 września 2014

O rankingach i certyfikacji dyplomowanej z orkiestrą


Cóż zdaje się prezydent Skierniewic - „Samorządowy Menedżer Roku 2013”, „Mecenas Wiedzy 2013”, „Samorządowy Lider Edukacji”, „Rzetelny Menedżer 2013”, „Srebrny promotor Agrobiznesu” nie dyskutuje z tym, co oczywiste: nie zapłacisz, nie zrobią dobrze. Lub jak mawiają Austriacy: nie zapłacisz orkiestra nie zagra.

Anna Wójcik Brzezińska art. pt: „Nie zapłacisz orkiestra nie zagra” (Głos z 28.08.2014.r.)


Pani radna Violetta Felczak na swym profilu facebookowym zachęca do zakupienia ostatniego numeru Głosu (z dnia 28.08.2014.r.), polecając gorąco artykuł pani redaktor Anny Wójcik - Brzezińskiej pt: „Nie zapłacisz orkiestra nie zagra”. No to zakupiłem... i przeczytałem.
I przyznam, że niewiele z niego rozumiem. Zarówno pod względem informacyjnym, jak i artystycznym. 

czwartek, 21 sierpnia 2014

Co dwie półgłowy to nie jedna – czyli o główkowaniu nad parkowym regulaminem


Czy do odnowionego parku miejskiego będzie można wchodzić z psami? Mieszkanka ulicy Sienkiewicza i właścicielka psa uważa, że to zły pomysł. Radny Mariusz Dziuda przekonuje, że park to świetne miejsce do rekreacji, również dla psów. Co o tym sądzą mieszkańcy Skierniewic? Zapraszamy do sondy”

Sławomir Burzyński art. pt: „Poradnik parkowy, czyli rekreacja też dla psów” (ITS z 08.08.2014.r.)



W numerze z 8 sierpnia 2014.r. znany ze swej dyspozycyjności wobec aktualnie panującej władzy, tygodnik ITS, artykułem pt: „Poradnik parkowy, czyli rekreacja też dla psów?” zadaje swoim czytelnikom pytania od początku wyglądające na starannie przygotowane przez Władzę. Mimo niewątpliwego kunsztu pisarskiego redaktora Sławomira Burzyńskiego, bezpośredniego wykonawcy tej medialnej prowokacji, nie udało się ukryć, że pytania owe mają wszelkie znamiona usiłowania instalacji w świadomości społecznej tzw: „tematu zastępczego”, mającego za zadanie odwrócenie uwagi opinii publicznej od spraw „ważniejszych” - czyli istotnych dla życia przeciętnego mieszkańca i zarazem niewygodnych (niebezpiecznych wręcz!) dla wizerunku obecnego establishmentu, zwłaszcza w przededniu zbliżających się wyborów samorządowych


czwartek, 3 lipca 2014

Co każdy Skierniewiczanin o uzdrowisku wiedzieć powinien

uzdrowisko broszura
Przy wielkim zaangażowaniu osób zainteresowanych, których na rozwoju naszego miasta zależy, powstało poniższe opracowanie. Uważam, że należy zapoznać się z możliwościami pomysłu. Ile to kosztuje i czy warto angażować siły i środki w takie przedsięwzięcie.
Bez względu na to w jakiej formie sprzedaje nam się bezwzględny sukces powstania uzdrowiska, opozycja ma uzasadnione opory przed poparciem pomysłu, opozycja ma wiedzę, bo zechciała pochylić się i dowiedzieć, co kryje się pod tajemniczym pojęciami, którym karmi się mieszkańców Skierniewic przez ostatnie kilka lat.
Na poniższe pytania trudno znaleźć odpowiedź w broszurach przygotowanych przez Prezydenta, trudno znaleźć na stronach prowadzonych przez miasto. Konia z rzędem temu, kto uzyska na nie odpowiedź ze strony UM 
http://skierniewice.eu/box/zapytaj_o_uzdrowisko
Czas zakończyć kampanię reklamową prezydenta Leszka Trębskiego i przejść do meritum.  Zapewne odpalam lont. Wytrwałych zapraszam do lektury.
- Violetta Felczak

1. CO TO JEST UZDROWISKO?