Skierniewicka Gazeta Podziemna nie uznaje tematów tabu, nie uczestniczy w towarzystwach wzajemnej adoracji, nie uznaje zobowiązań wobec żadnych koterii i lobby. SKCGP za cel stawia sobie pracę organiczną w interesie dobra wspólnego w skali lokalnej. Gazeta opiera się na uczciwości, bezinteresowności i dążeniu do prawdy siłami obywateli zwanych dziennikarzami społecznymi. Dziennikarzem takim może zostać każdy, kto potrafi napisać rzeczowy, zwięzły artykuł na poziomie przedwojennego maturzysty. Artykuł wystarczy wysłać e-mailem na adres redakcji: skcgp małpa op.pl Tekst musi być oryginalny i podpisany co najmniej nickiem, lub adresem e-mail. Redakcja nie ingeruje w teksty, nie koryguje błędów ortograficznych, nie uznaje zaświadczeń o dysleksji ani dysortografii. Warunek publikacji jest jeden. Piszemy o konkretnych sprawach lokalnych. Inaczej mówiąc nie interesują nas dywagacje ogólnoludzkie, ogólnoświatowe, ani nawet krajowe.

czwartek, 3 lipca 2014

Co każdy Skierniewiczanin o uzdrowisku wiedzieć powinien

uzdrowisko broszura
Przy wielkim zaangażowaniu osób zainteresowanych, których na rozwoju naszego miasta zależy, powstało poniższe opracowanie. Uważam, że należy zapoznać się z możliwościami pomysłu. Ile to kosztuje i czy warto angażować siły i środki w takie przedsięwzięcie.
Bez względu na to w jakiej formie sprzedaje nam się bezwzględny sukces powstania uzdrowiska, opozycja ma uzasadnione opory przed poparciem pomysłu, opozycja ma wiedzę, bo zechciała pochylić się i dowiedzieć, co kryje się pod tajemniczym pojęciami, którym karmi się mieszkańców Skierniewic przez ostatnie kilka lat.
Na poniższe pytania trudno znaleźć odpowiedź w broszurach przygotowanych przez Prezydenta, trudno znaleźć na stronach prowadzonych przez miasto. Konia z rzędem temu, kto uzyska na nie odpowiedź ze strony UM 
http://skierniewice.eu/box/zapytaj_o_uzdrowisko
Czas zakończyć kampanię reklamową prezydenta Leszka Trębskiego i przejść do meritum.  Zapewne odpalam lont. Wytrwałych zapraszam do lektury.
- Violetta Felczak

1. CO TO JEST UZDROWISKO?

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Smuty Jabłkowe o Skierniewickim Instytucie




1. „Jedzenie musi sprawiać przyjemność – mówi dr Jarosław Markowski z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach, koordynator polskiej części projektu „Projekty żywnościowe zoptymalizowane dla populacji osób starszych”. W ciągu trzech lat opracowane mają zostać gotowe produkty z owoców i warzyw, najbardziej odpowiadające osobom starszym, zarówno pod względem wartości odżywczych, jak i smaku. Naukowcy stworzyli już produkt nazywany "smoothie" jabłkowym.”
2. „Na koniec powstanie nie tylko raport w postaci mniejszej lub grubszej książki, ale i realne produkty ocenione w badaniach konsumenckich [...] na szczególnie wrażliwej grupie seniorów.
Osoby starsze ze Skierniewic ocenią zatem, czy spożywanie smoothie jabłkowego daje im przyjemność, czy jeśli mieliby możliwość, po podobny produkt sięgałyby często.”

3. „Smoothie z angielskiego to gładkie, aksamitne. Zatem to produkt, który nie jest przecierem – bo daje się pić, ale nie jest też sokiem”
4. „Nasi naukowcy dysponują na przykład wynikami badań, prowadzonych we współpracy z Instytutem Żywienia Człowieka w Kopenhadze, że jabłka znacząco obniżają poziom cholesterolu. Oczywiście, ten efekt znany był naszym babciom, natomiast my mówimy o efekcie statystycznym, mierzalnym, zbadanym i opisanym przez Instytut Ogrodnictwa.”
5. „Seniorzy nie chcą jeść posiłków przetartych[...] Dlaczego? Skojarzenie z papkami, przekonanie, że takie posiłki oznaczają początek najtrudniejszego czasu w życiu seniora – okresu nieporadności. [...]założenie poczynione na początku pracy nad projektem Optifel, zdaje się być gwarantem jego sukcesu.”
Artykuł pt: „Produkty dla seniora Badania Instytutu Ogrodnictwa” autorstwa Anny Wójcik Brzezińskiej - Głos z 26 czerwca 2014.r


Trudno uwierzyć, że setka wybitnych naukowców w Skierniewickim Instytucie Ogrodnictwa od lat nie zajmuje się niczym bardziej interesującym niż doskonalenie smaku papki z jabłek. I rzeczywiście – jak ujawnił nasz zaufany informator, po pijaku na imprezce w „Undergroundzie” – „jabłkowe smoothie” to tak naprawdę kryptonim tajnego programu badawczego dotyczącego pozyskiwania taniej energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, całkowicie przyjaznych środowisku, który w niedalekiej perspektywie może uniezależnić gospodarkę naszego kraju od zagranicznych dostawców gazu, od węgla, a zwłaszcza od narzuconych nań przez UE kar za emisję CO2. Przeciery i papki dla staruszków to oczywiście tylko przykrywka mająca odwrócić uwagę obcych wywiadów gospodarczych od naszej rewolucyjnej technologii i zarazem prosty oraz dowcipny sposób na pozyskiwanie unijnych funduszy na dalsze badania. 


Sztuczne liście a ogniwa fotowoltaiczne


Jak wiadomo większość roślin użytkowych, w tym jabłonie i pozostałe drzewa owocowe efektywnie wykorzystują zaledwie 1 do 2 % pochłanianej energii słonecznej. Jest to bardzo mało w porównaniu na przykład do kukurydzy która potrafi osiągnąć wydajność ok. 6% czy rekordzistki w tej dziedzinie, trzciny cukrowej uzyskującej sprawność nawet 8%.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Dyskusja o "Prezydenckim Uzdrowisku" z mieszkańcami 30.06.2014




Wyłożenie do publicznego wglądu projektu  23.06. – 21.07.2014 w siedzibie MPU – Skierniewice, ul. Floriana 9 p. 20 w godz. 8.00-16.00.
Dyskusja publiczna nad przyjętymi w projekcie planu rozwiązaniami, odbędzie się w dniu 30.06.14 w budynku Urzędu Miasta Skierniewice przy ul. Senatorskiej 12, w sali konferencyjnej w godzinach 15ºº – 17ºº.
Każdy kto kwestionuje ustalenia przyjęte w projekcie planu miejscowego, może wnieść uwagi.
Uwagi należy składać na piśmie do Prezydenta Miasta Skierniewice z podaniem imienia i nazwiska lub nazwy jednostki organizacyjnej i adresu, oznaczenia nieruchomości, której uwaga dotyczy, w nieprzekraczalnym terminie do dnia 6.08.2014r.
_______________________________________________________________________________________________________
Osoby zainteresowane projektem planu zagospodarowania proszę o kontakt, udostępnię skan projektu. violetta.felczak@gmail.com
- Violetta Felczak

sobota, 21 czerwca 2014

Eksperyment myślowy, parkowy




Pewnego pięknego dnia, spacerując po naszym prymasowskim parku miałem okazję przyjrzeć się z bliska rozwiązaniom zastosowanym przy rewitalizacji substancji parkowej. Zaciekawiło mnie zwłaszcza krawędziowanie darniowych wycinanek w tak zwanym „Ogrodzie Pseudofrancuskim”. Otóż krawędzie rozgraniczające żwirkowe alejki od trawy wykonano tam z kilkunasto centymetrowych pasów blachy stalowej grubości jakieś 3 -5 mm, która oczywiście natychmiast zaczęła korodować. Sądząc z postępów korozji za 3 lata po blasze nie zostanie żaden ślad. A jak nie korozja zwiną je złomiarze. Ciekawe ile ton stali w ten sposób utopiono w realnym, księgowym, jak i przysłowiowym błocie? I czy w ogóle liczby te się ze sobą zgadzają? Drugą ciekawostką będzie zapewne sposób w jaki administrator parku zamierza oczyszczać te żwirkowe alejki z opadłych liści, papierków, gałązek oraz szkła z potłuczonych butelek? Które niestety już się tam pojawiło i ze żwirkiem przemieszało. Nie wspominając o trawie z koszenia trawników... Pęsetą - na kolanach? Zwłaszcza, że warstwa żwirku ma jakieś 5 cm i trzecia jego część już przeskoczyła na stronę trawiastą odsłaniając starożytny czarnoziem.


czwartek, 19 czerwca 2014

Cud nad Urną

Normalnie nie mogę uwierzyć! Cud nad urną. Mamy dziś dzień 19 czerwiec 2014 święto Bożego Ciała - i tę datę warto w kominie zapisać, albowiem dziś zmartwychwstał nasz plebiscyt na prezydenta Skierniewic. Zastanawiające jest to, że do tej pory nie otrzymałem żadnych wyjaśnień od administracji serwera portalu "Bloggera" należącego do korporacji Google. Jest to o tyle dziwne, że poruszyłem w swoim wystąpieniu problem hackerskiego ataku na wizerunek, zaufanie i wiarygodność czułej pod tym względem korporacji. W związku z powyższym nadal nie wiemy jak to było możliwe, że nasz sondaż został wyzerowany. Komu na tym wyzerowaniu tak zależało? Jeszcze dziwniejsze wydaje się to, że został właśnie przywrócony! Właśnie wtedy kiedy dla wszystkich stało się już jasne, że całe to wyzerowanie to wylanie dziecka razem z kąpielą. Sytuacja trochę mi się skojarzyła ze słynnym "aresztowaniem" w roku 1966 obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej przez SB. Na wieść o aresztowaniu Karol Wojtyła miał powiedzieć, że skoro aresztowano Najświętszą Panienkę to sama pusta rama musi kontynuować pielgrzymkę.


poniedziałek, 9 czerwca 2014

Park jeszcze prymasowski, czy już patiomkinowski?




1. „Pracujemy nad regulaminem korzystania z parku. Wiele kwestii jest wciąż do wyjaśnienia [...] Będzie to fantastycznie zorganizowany teren, który będziemy musieli się nauczyć szanować.”
2. „Radny Dariusz Chęcielewski mówi – Na ocenę całości projektu przyjdzie jeszcze czas, są tu jeszcze miejsca gdzie nie bardzo jest na co patrzeć [...] Czy uda się wszystko zrobić w terminie?”
3. „Radna Alicja Cyrańska [...] tłumaczy – Nie ma nic za darmo . Skoro jest piękny park, to trzeba również zatrudnić ludzi, którzy będą dbali o jego estetykę. Psy w parku? - Nie wolno spuszczać psów ze smyczy.”

Artykuł pt: „Walka z czasem” autorstwa anw - Głos z 8 maja 2014.r

1. „park będzie czynny do zmroku, do godziny 22 w okresie letnim, że będzie oświetlony i monitorowany. Czy będzie można jeździć rowerami? Na pewno po alejkach które są alejkami z kostki granitowej – tak. [...] będzie obowiązywał zakaz wprowadzania czworonogów do parku. Wszystko po to by park nie stał się ogólnomiejskim wychodkiem.”
2. „Nie wyobrażam sobie, by powtórzyć tę sytuację która jest chociażby na osiedlu Widok, gdzie ciągle słyszę narzekania że praktycznie matki z dziećmi nie mogą wychodzić z domów bo ... wiadomo dlaczego nie mogą wychodzić”

Artykuł pt: „Prezydent: nie chcę by park był ogólnomiejskim wychodkiem” autorstwa anw - Głos z 8 maja 2014.r



O szykowanych przez skierniewicki magistrat „happeningach” na obszarze „Prymasowskiego Parku” pisałem w moich felietonach wiele razy. Przed rokiem, a nawet przed laty dwoma, kiedy jeszcze można było wszystko zaplanować z głową.

wtorek, 27 maja 2014

Pan Arkadiusz Kopczewski jest na urlopie



Leszek Trębski od miesięcy ignoruje wszystkie nasze pytania. Wszelkie próby uzyskania informacji od prezydenta bądź jego służb prasowych kończą się tak samo – ratusz milczy”

Prezydent: - Mamy w ratuszu pewne standardy ustalone. Wspomniane polegają na tym, ze informacji na temat pracy miasta, urzędu udziela rzecznik prasowy, po zasięgnięciu informacji właściwych naczelników. Proszę się uzbroić w cierpliwość...”

Panie prezydencie, dziś wspomniane pytanie zadałam rzecznikowi, póki co nie uzyskałam odpowiedzi. Informowałam również urzędnika o trybie wydawniczym naszego tygodnika. [...] odnoszę wrażenie, że w sprawie powinien wypowiadać się nie rzecznik, a właśnie prezydent Skierniewic”

Prezydent: - Pani ma pewne procedury i standardy w redakcji, my również w urzędzie, w mieście wypracowaliśmy normy postępowania, których staramy się trzymać. [...] Wszystko po to, by mieć wpływ na to, w jaki sposób nasze stanowisko zostanie wykorzystane. [...] poproszę Arkadiusza Kopczewskiego by zostało do państwa wysłane”

Pan Kopczewski, panie prezydencie jest dziś na urlopie”

Głos z 22.05.2014.r. artykuł pt: „Koło zamachowe czy kamień młyński?” autorstwa pani Anny Wójcik Brzezińskiej.

Fajną fuchę ma ten rzecznik prezydenta Trębskiego, prasowy. Od kiedy został zatrudniony jest na urlopie, a przynajmniej takie wrażenie sprawia... Więc biedny pryncypał co i rusz musi za niego świecić oczami. Jak zresztą za poprzednich i pozostałych rzeczników rzesze. Na poczekaniu klecić musi różne dziwne historyjki i tłumaczenia, opowiadać pierwsze lepsze głupoty jakie mu do głowy przyjdą, żeby tylko, nie daj Boże, pan Kopczewski nie stracił twarzy. A później jeszcze się wstydzić za nie osobiście, jak już się ukażą w druku. Oj, nie ma szczęścia Leszek Trębski do rzeczników, nie ma...

piątek, 23 maja 2014

Konkurencja dla Eurodisneylandu i Trębskiego


Trzydzieści kilometrów od skierniewickiej „Wizji Uzdrowiska” powstanie „Park of Poland”. Poinformowali o tym ludzie poważni i wiarygodni. I na pewno znający się na tym biznesie bo inwestujący weń własną forsę. Projekt jest podzielony na etapy. Początkowo na 20-stu hektarach powstanie aquapark z basenami, zjeżdżalniami, saunami i barami, strefami dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych. Potem dołączą do niej karuzele i rollercoastery. Obok planowana jest lokalizacja hoteli, pensjonatów, a nawet domków letniskowych dla życzliwych prominentów. Obiekt będzie przypominał olbrzymią szklarnię o nowoczesnym dachu - latem rozsuwanym.
Niemiecki architekt Josef Wund (nie tam jakiś austriacki) przekonuje, że miejsce będzie zachwycać. W tym raju będzie nie tylko 700 ogromnych palm z Singapuru i Hawajów, ale też najlepsza ciepła woda o właściwościach leczniczych importowana prosto z Izraela i Włoch. Beczkowozami – a co!
O cudownie leczniczych źródłach skierniewickich - tryskających dosłownie za miedzą, po drugiej stronie puszczy Bolimowskiej, nikt w Mszczonowie jeszcze nie słyszał.

czwartek, 22 maja 2014

Kolejny zamach na Skierniewicką Gazetę Podziemną?

W dniu dzisiejszym, czyli w czwartek dnia 22 maja 2014 roku, miał miejsce kolejny zamach na Skierniewicką Gazetę Podziemną. W jego wyniku zostały wyzerowane wyniki plebiscytu na prezydenta Skierniewic. Sprawę zgłosiłem administracji Google. Czekam na wyjaśnienia. W związku z powyższym plebiscyt nasz uznaję za zamknięty a jego wyniki publikuję w zakładce pt: "Kto na prezydenta Skierniewic"



piątek, 9 maja 2014

Bezkarne hieny cmentarne?




1. „...umowę ma na pięćdziesiąt lat. Tyle że zarządca nekropolii miejskiej zgłosił się do kobiety po dwudziestu latach. Wystawił fakturę, musiała zapłacić bo sankcją [...] miała być likwidacja grobu”
2. „przedsiębiorstwo (ARS?) przymusiło rodziny zmarłych do wniesienia opłat, których wnosić nie musiały. Rzecz w 450 zł od jednego grobu... ”
3. „Prezes Marian Sarniak o sytuacji mówi „pomyłka” tłumaczy, że jeśli ktoś przychodzi zapłacić, ten uznaje że klient wie co robi, zatem on jako zarządzający przedsiębiorstwem komunalnym pieniądze bierze. [...]nierzadko ma problem z dotarciem do dokumentów...”
4. „Mogło się zdarzyć, że nie zapytałem się, albo ona nie powiedziała za co przyszła płacić [...] Jeżeli jednak tak sytuacja nastąpiła a osoba się do mne zwróciła, pieniądze na pewno oddałem – zapewnia Sarniak.”
5. „Jeżeli ktoś ma opłacone na pięćdziesiąt lat to jest kontynuacja władzy i zobowiązań [...] mówił podczas spotkania z mieszkańcami prezydent”
6. „Do dziś wielka czarna tablica prze wejściem na cmentarz [...] jest wyrzutem sumienia. Płać, bo grób zostanie zlikwidowany”

Artykuł pt: „Rachunek od zarządcy cmentarza” autorstwa anw - Głos z 17 kwietnia 2014.r

Po przeczytaniu artykułu pt. „Rachunek od zarządcy cmentarza” w Głosie z 17.04.2014.r. zamurowało mnie. To nie może być prawdą, żeby taki brak szacunku dla zmarłych był możliwy w Polsce... w Skierniewicach, na komunalnym cmentarzu. Żeby Polak już nawet po śmierci nie miał odrobiny spokoju, chociaż półwiecznego uczciwie zapłaconego odpoczywania? Do tego dochodzi rabunek pozostających jeszcze przy życiu krewnych. Na masową skalę! Na prymitywny numer „z czarną tablicą”. W biały dzień, z wołającą o pomstę do nieba bezczelnością. Zdumiewające! I to w przeddzień wyborów do Europarlamentu! A wkrótce i samorządowych...


wtorek, 29 kwietnia 2014

Przedwyborcze porady dla młodych rodzin na dorobku



Zamieszanie w lokalnych mediach wokół splagiatowania programu Skierniewickiego Klubu Mamy przez zdemoralizowaną biurokrację zwróciło uwagę opinii publicznej na krzywdę i potrzeby środowiska rodzin wychowujących następne pokolenie obywateli. Przy okazji obnażyło też głupotę i impotencję intelektualną etatowych „tfurców kultury” - ale to już inny temat. Przede wszystkim jednak dzięki temu medialnemu newsowi lokalna społeczność dowiedziała się o kiełkowaniu nowej (nowoczesnej) formacji społecznej, która ma szansę stać się źródłem pozytywnych i ożywczych zmian w mieście, więc przygląda się jej z rosnącym zainteresowaniem, A może nawet nadzieją? Szansa to jednak jeszcze nie zwycięstwo. Newsy szybko ulegają zapomnieniu. Potrzebna jest ciężka praca, budowa struktur, wyznaczenie realnych celów i opracowanie programu jak je osiągać. A na koniec potrzebna jest demonstracja siły jak w Moskwie na dzień zwycięstwa.
Zwyciężyć trzeba jeśli się chce poprawić jakość życia – sobie a przynajmniej własnym dzieciom. Szczególnie jeżeli ma się już dosyć pseudoprorodzinnych wydmuszek faszerowanych hipokryzją, o których wspomniałem szerzej w felietonie pt: Czy „Akademia Rodzica” to plagiat „Klubu Mamy”. I akurat nadarza się ku temu dobra okazja - jesienią odbędą się wybory samorządowe.

sobota, 12 kwietnia 2014

Czy „Akademia Rodzica” to plagiat „Klubu Mamy”?




  1. ...celem projektu jest wspieranie rodziców w procesie wychowania dzieci, wzmacnianie więzi rodzinnych i integracja młodego pokolenia skierniewiczan. Jego działanie pokieruje MOK wraz z Wydziałem Edukacji UM oraz instytucjami partnerskimi. Projekt jest jednak dużym zaskoczeniem dla skierniewiczanek z „Klubu Mamy” którego działalność pokrywa się w wielu punktach z ofertą miejskiego projektu.”
  2. Odpowiedzią na potrzeby rodziców jest utworzenie w dwóch przedszkolach miejskich miejsc doraźnej, bezpłatnej opieki nad dziećmi w sobotnie przedpołudnia, gdzie po wcześniejszym zgłoszeniu rodzice będą mogli zostawić dziecko pod fachową opieką”
  3. Skierowana została do nich pula 350 zaproszeń [...] Kierujący przedszkolami rozdysponowali zaproszenia wśród rodziców według własnych kryteriów [...] otrzymali je rodzice najaktywniej udzielający się...”
  4. Nie zostałyśmy zaproszone [...] o wydarzeniu dowiedziałyśmy się w poniedziałek z internetu – mówi Monika Bursztynowicz, jedna z pomysłodawczyń i założycielek Klubu Mamy w Skierniewicach”
  5. Nie zrezygnujemy z podjętej inicjatywy, w szeregach klubu jest nas już 650 członkiń. [...] Ostatnio ograniczono nam korzystanie z sali MOK, jak teraz się domyślamy na poczet zajęć Akademii Rodzica”
art nieznanego autorstwa pt: „Akademia Rodzica na wzór Klubu Mamy?” Głos z 10 kwietnia 2014.r

Młodzi rodzice wychowujący małoletnie dzieci to autentyczna klasa społeczna. Nie tylko w marksistowskim sensie. Dotychczas spychana na margines życia publicznego, coraz bardziej upośledzana socjalnie, obarczana coraz liczniejszymi obowiązkami nie tylko wobec rodziny, ale i na rzecz reszty społeczeństwa, niestety wciąż jest mało świadoma własnej wartości. I dlatego cynicznie eksploatowana i sekowana przez władzę. Ale to się pomału zmienia...

sobota, 29 marca 2014

Doktor Jacek Sawicki na prezydenta!



Walkę o reelekcję potwierdza Leszek Trębski, prezydent miasta. Kontrkandydatami będą: lider opozycji Krzysztof Jażdżyk, radny rady miasta (popierany przez SLD, PSL); Dariusz Seliga – poseł Prawa i Sprawiedliwości. Wydaje się, że czwartym kandydatem będzie aktualnie sprawujący urząd zastępcy prezydenta miasta Piotr Łyżeń, szef miejscowych struktur PO.

Głos z 27.03.2014.r. Artykuł pt: „16 listopada: wybierać będziemy radnych i prezydenta Skierniewic” autorstwa pani Anny Wójcik Brzezińskiej.

No to nam pani Ania ustawiła szopkę polityczną w zbliżających się wyborach samorządowych. Jeżeli spełnią się jej przewidywania, wybory wyglądać będą szaro i siermiężnie jak poprzednie, a wyborca jak zwykle żadnego wyboru mieć nie będzie. Z pewnością prezydentem znów zostanie dwugłowy tandem Trębski-Łyżeń. Z tą różnicą, że w tym rozdaniu pan Trębski obejmie zaszczytną funkcję zastępcy pana Łyżnia, co oczywiście zagwarantuje Skierniewicom kontynuację przepompowywania bezpańskich milionów w inwestycje typu „Uzdrowisko-ściernisko”, „Ogrodzenie parku - zwane rewitalizacją” czy „Droga do tor(t)u”, lub jeszcze bardziej egzotyczne. Z pewnością będzie też miało miejsce dalsze, twórcze doskonalenie warunków przetargów bez litości drenujących budżet miasta, oraz słynnej w całym świecie, skierniewickiej technologii znanej pod kryptonimem „Buduj i projektuj”.

czwartek, 27 marca 2014

Koty za płoty - radna Cyrańska bierze się do roboty



1 „Fundacja 'Chodźmy Razem' poszła na wojnę z radną Alicją Cyrańską. Organizacja od lat ma szczęśliwą ręką, gdy chodzi o przyznawane z miasta dotacje.”
2 „Fundacja wyraża oburzenie, że ja jako radna opłacana jestem z publicznych pieniędzy, a mimo to krytykuję fundację.”
3 „... samorządowiec apelowała na forum rady miasta, by zerwać z fikcją w rozdawaniu dotacji, by wesprzeć prawdziwie obywatelskie inicjatywy. W odpowiedzi organizacja skierowała setki listów do instytucji, lokalnych działaczy, i polityków, w końcu parafii.”
4. „Do pieniędzy odnosić się nie będę, natomiast zauważyłam fikcję w odniesieniu do nazwy projektu „Bezpieczna ulica” który jak się okazało z bezpieczeństwem dzieci na ulicy nie ma nic wspólnego.”
5. „Przyznawanie dotacji leży w gestii prezydenta... .”

Głos z 20 marca 2014.r. artykuł pt: „Jak fundacji nie było po drodze z radną” autorstwa anw.

Muszę pogratulować radnej Cyrańskiej pomysłu na zupełnie legalne finansowanie własnej kampanii wyborczej z cudzej tajnej kiesy. Tak trzymać! Patent polega na tym, żeby z licznych, podpiętych do miejskiego cyca fundacji, upatrzyć sobie taką, która w prywatyzowaniu budżetowej kapuchy pozytywnie wyróżnia się bezczelnością na tle innych, a arogancję ma już tak skondensowaną, że można jej z powodzeniem używać jako paliwa w silnikach rakietowych. Tylko jak tak zasobne źródło energii zachęcić do wykonania pożytecznej pracy?

piątek, 21 lutego 2014

Zamach na Skierniewicką Gazetę Podziemną?






Dnia 12 lutego 2014 roku, kilkanaście minut przed godziną dziewiątą rano Wasz ulubiony felietonista wyszedł z alei Pomologicznej i przekroczył jezdnię ulicy Rybickiego w celu dostania się na chodnik biegnący wzdłuż ogrodzenia Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach, w którym to jak powszechnie wiadomo, rozpoczął niedawno swoje reformy zwycięzca konkursu na naczelnego dyrektora - pan Jacek Sawicki. Trzeba przyznać chłop wziął się do roboty z kopyta – o czym mogą zaświadczyć choćby te równo poukładane stosy drewna pozostałe jeszcze na placu z wycinki topolowego gaju. W tym miejscu powstanie wkrótce lotnisko dla helikopterów ratownictwa medycznego i nawet park! Czy tam parking... Całe Skierniewice kibicują zamiarom doktora Jacka Sawickiego i trzymają kciuki za ich spełnienie. Zwłaszcza jeśli chodzi o zorganizowanie SOR-u  (Szpitalnego Oddziału Ratunkowego) na obraz i podobieństwo tego z kliniki „Princeton Plainsboro”, słynącej w całym świecie również z tego, że genialny doktor House już osiem sezonów prowadzi w niej swój zwariowany oddział diagnostyczny.

czwartek, 16 stycznia 2014

Spacerkiem po skierniewickim deptaku


A gdyby tak stworzyć w Skierniewicach „Deptak” z prawdziwego zdarzenia? Każde szanujące się
uzdrowisko na świecie powinno przecież mieć porządny deptak. Czyli pasaż pieszy. Koniecznie
skądś i dokądś prowadzący. Promenadę stanowiącą komunikacyjny i handlowo-usługowy
kręgosłup, a zarazem wielofunkcyjne centrum życia publicznego w mieście.
Deptaki charakteryzują się zindywidualizowaną typologią – powstałą historycznie, bądź w wyniku
twórczej kreacji. Mają czytelną, jednoznacznie zdefiniowaną przestrzeń - dzięki przemyślanemu
ukształtowaniu ścian przyległych budynków. Posiadają wnętrze o skali przyjaznej człowiekowi,
uwolnione od zmotoryzowanych obciążeń, bogato wyposażone w małą architekturę, ergonomiczną
infrastrukturę, starannie opracowaną nawierzchnię, zieleń itp. Przede wszystkim jednak mają
wielowartościową funkcję. Takie miejsca przyciągają ludzi, zaludniają się nimi, żyją ich
problemami i radością życia. Skierniewice co prawda uzdrowiskiem nie są i nigdy nie będą - no
chyba że na papierze i w wirtualnych wizualizacjach magistratu - ale nie powinno to przeszkadzać
w wykorzystaniu zapału i całej pozytywnej energii nagromadzonej przez zwolenników tutejszego
zdroju, dla osiągnięcia celów z nim zbieżnych, a znacznie przecież mniej utopijnych? Wystarczy
ich przekonać, że bez porządnego pasażu pieszego w mieście o żadnym uzdrowisku nawet nie ma
co marzyć.

Na przykład tak:

Wyobraźmy sobie,

wtorek, 7 stycznia 2014

Skierniewicom potrzebny jest „Manhattan”




„Docelowo trasę Warszawa Łódź pociągi mają pokonywać w 70 minut” -  artykuł pt: „Kolej na głowie, prezes ćwierka” autorstwa anw Głos z 19-26 grudnia 2013.r

Czas przejazdu pociągów z Warszawy do Łodzi, z czterech godzin w porywach, wkrótce znów spadnie do poziomu osiąganego już przed ponad stu laty - czyli do nieomal godziny. Oznacza to, że ze skierniewickiego dworca PKP do centrów obu tych suburbiów będzie można dotrzeć w niespełna trzydzieści minut – a więc szybciej i do tego wygodniej niż z większości ich rodzimych dzielnic mieszkaniowych, a to dzięki korzystnemu położeniu naszego miasta mniej więcej w połowie wspomnianej trasy. Biorąc pod uwagę możliwości dostępnej obecnie technologii czas ten mógłby bez żadnych problemów wynieść piętnaście minut w każdą stroną, ale dla naszych rozważań wystarczy założyć powrót do wyników osiąganych przed stu laty przez legendarną ciuchcię warszawsko-wiedeńską. Konkurencyjność ta sprawia, że spora liczba Warszawiaków i Łodzian  interesuje się osiedleniem w centrum Skierniewic. Interesowałoby się ich jeszcze więcej gdyby otrzymali niezbędne informacje. Dzieje się tak dlatego, że ludzie zawsze poszukują nowych szans na poprawę jakości życia swoich rodzin. Korzyść z przesiedlenia do Skierniewic będzie jednak możliwa tylko wówczas, jeżeli jej koszty nie przekroczą ceny 20 dodatkowych minut maksymalnie - potrzebnych na dotarcie z domu do skierniewickiego dworca!

W trosce o dobro wspólne

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Świąteczne dziadostwo - czyli konserwa na wigilijnym stole


1. „Paczki te mają wspomóc świąteczne stoły najbardziej potrzebujących wsparcia rodzin skierniewickich – tłumaczy Sylwester Kardialik, wicedyrektor MOPR – Wcześniej zbieraliśmy od naszych podopiecznych podania o przyznanie pomocy świątecznej, następnie pracownicy robili wywiad środowiskowy”

2. „MOPR zapewnił [...] 200 paczek po 150 zł każda. Zamówienie na artykuły spożywcze zostało złożone w jednej ze skierniewickich hurtowni”

3. „Podopieczni otrzymali [...] cukier, mąkę, herbatę, konserwy rybne i mięsne... [...]słodycze.”

4. „Z pomocy przedświątecznej mógł skorzystać każdy potrzebujący, spełniający kryteria”

5. „są też tacy podopieczni których trzeba kontrolować”

                Artykuł pt: „MOPR wsparł podopiecznych” autorstwa Romana Bednarka - ITS z 13.12.2013.r.

Kiedy urzędnicy, nie tylko z MOPR-u, za coś się wezmą, na pewno to spieprzą. Ci jednak potrafią zwulgaryzować nawet święta Bożego Narodzenia, tak przecież głęboko i zdawałoby się trwale w naszej tradycji nasycone duchowością, niepowtarzalnym smakiem i aromatem polskiej kuchni, wartościami rodzinnymi, a przede wszystkim prawdziwie ludzkim pięknem.
Dowiadujemy się o tym dzięki uprzejmości Romana Bednarka, który w ITS-ie z 13 grudnia, opublikował artykuł pod wiele mówiącym tytułem „MOPR wsparł podopiecznych”. Bohaterami artykułu są tajemniczy „podopieczni”, oraz niejaki Sylwester Kardialik, wicedyrektor skierniewickiego MOPR-u, który na jego łamach wdzięczy się  do opinii publicznej przechwałkami, jakąż to doskonałą receptę posiada na sparodiowanie samego świętego Mikołaja, KGB, a nawet urządzenie innym Bożego Narodzenia według tradycji, wyobrażeń i przyzwyczajeń własnych.



Szkoda, że jego recepta jest taka konserwatywna

piątek, 20 grudnia 2013

Skierniewice - miasto bez kręgosłupa

Aby miasto mogło sprawnie funkcjonować i się rozwijać jego tkanka urbanistyczna potrzebuje kręgosłupa strukturalnego. Żeby jednak w mieście rósł dobrobyt potrzebny jest też kręgosłup moralny. O jednym i drugim będziemy pisać w następnych felietonach. Dziś zamieszczamy jedynie ilustrację do dyskusji o tym pierwszym.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Zmarnowana Dekada?



1. „Wiem, że przedstawiciele Dekady mają ogromne pieniądze i mogą przez to wpływać na opinię publiczną. Nie ulegnę naciskom.”

2. „Nie chcę doprowadzić do sytuacji jaka ma miejsce na osiedlu Widok. Mieszkańcy mają tam pretensję do władz, że wyraziły zgodę na budowę sklepów wielkopowierzchniowych”

3. „Jeżeli po przeprowadzonej analizie ruchu okaże się, że powstanie obiektu nie spowoduje wzrostu zagrożenia dla ruchu drogowego w tej części miasta a fakt rozbudowy nie będzie stał w konflikcie z ewentualną rozbudową sądu i w końcu – jeśli nie będzie protestów mieszkańców, moja rola ograniczy się do jednego: wyrażenie zgody”

Wypowiedzi prezydenta Leszka Trębskiego cytowane z artykułu pt: „Czy prezydent jest skłonny zmienić zdanie w sprawie Dekady?” autorstwa anw - Głos z 05.12.2013.r.

Kiedy w dzisiejszych trudnych czasach normalnemu miastu spada z nieba rzetelny i sprawdzony inwestor, oferujący zainwestowanie w ciągu roku 60 milionów własnych złotych, w rewitalizację pustynniejącego i tonącego w psich kupach centrum, to w ratuszu zazwyczaj strzelają korki od szampana. Zwłaszcza, że kapitały te wygenerują co najmniej 250 nowych, solidnych, społecznie użytecznych miejsc pracy i to bez żadnych kosztownych wysiłków i fikołków marketingowo-promocyjnych ze strony biurokratów. Każdy normalny gospodarz przy takiej okazji stara się przynajmniej nie zrażać tak cennych przybyszów, likwidować w miare możliwości biurokratyczne przeszkody i szkodliwe stereotypy, o uwodzeniu partycypacją w modernizacji otaczającej infrastruktury już nie wspominając. Jest to bowiem świetna sposobność do poprawy jakości życia mieszkańców poprzez likwidację „wąskich gardeł” komunikacyjnych w strategicznych miejscach. Każdy zdrowo myślący polityk rozumie też, że łatwo można zyskać przy tej okazji popularności, tak przecież cenioną w obliczu zbliżających się wyborów. A co ważniejsze można swoje nazwisko na trwałe wpisać się w historię rozwoju miasta, obok takich znakomitości jak Benedykt Herbst, prymas Antoni Ostrowski, prymas Michał Poniatowski, Władysław Strakacz czy Szczepan Pieniążek... 

Skierniewice normalne nie są